Przez jakieś 2 miesiące w kółko kręciłem pętle na Warniku. Można by narzekać, ale jak sobie tylko przypomnę „klasyk na Warpno” to raz dwa przepraszam się z fałdkami na południu. Na szczęście nastała ta piękna chwila, że można skoczyć do Niemiec. Niby Meklemburgia jeszcze zabroniona, ale zawsze można ułożyć jakiś

Tak sobie myślę, że do antyszczepionkowców, płaskoziemców i tych od 5G (choć za cholere nie wiem o co im tam chodzi z tą folią alu) można by dołożyć tych co twierdzą, że „gravel to chwyt marketingowców, żeby wyciągnąć z nas kasę”. Nie chodzi mi, tu żeby przez jedno „kontrowersyjne” stwierdzenie

No cóż, granica nadal zamknięta. A jeżeli chodzi o idealne szutry to prawa strona nadal nie wyczerpana.Wiadomo jest strava heat map, ride with gps, komoot. Ale czasem warto wrócić do początków planowania idealnych pętli. Papier w ruch! Rach ciach! Warto jeździć szosą i oglądać się za każdą szutrówką która kusi

Normalnie o tej porze pakowałbym się z Piotrkiem na Race Through Poland. Ostatnie poprawki trasy, sprzętu, przeliczanie batonów, sprawdzanie 3 różnych prognoz.Chyba w tym roku nie sypałoby śniegiem, a Uwe Kolarz nie musiałby nas ratować przed marznącym zjazdem ze Stogu Izerskiego.Mimo tego, że w tym roku nie przejedziemy RTP, to

Gravel is the future, #ridesolo is the future i nawet udało się znaleźć niezłą +60km pętle. Gravel ma ten plus, że nawet jak masz kawałek dozwolonego terenu, to szukanie, odkrywanie i rzeźbienie w terenie dają ci dodatkowego funu. Do tego mała zabawa z aparatem i ciach! Pomimo chłodu, te 2,5h

Ciężko było przegapić news’a, że Strava wprowadziła kilka zmian w modelu funkcjonowania. Oprócz przeniesienia opcji pełnego wglądu w grywalizację i pozycje w rywalizacji na segmentach, zmianie uległ interfejs tworzenia tras i pobierania na komputer. Od dłuższego czasu przyglądałem się komoot z Poczdamu, z którego ideą jest mi bardziej po drodze.

Długo po głowie chodziło mi sprawdzenie wału, na którym „buduję się” ścieżka dookoła zalewu. A, że rzadko zapuszczam się na prawy brzeg, to była idealna okazja, żeby sprawdzić i naszkicować idealną gravelową trasę do Świnoujścia. Sama ścieżka na odcinku Dąbie – Lubczyna, na ten moment ekstra. Jak zostanie wyasfaltowana to

O takim warunie jak dziś Jaskier pisałby ballady. Gdyby nie to, że akcję Wiedźmina kręcili na Węgrzech, więc co oni tam mogą wiedzieć. Gdyby taka pogoda (jak dziś) była codziennie to właściciele zwifta mogliby zebrać zabawki i zrobić z nich kopiec niechcianych trenażerów. Niczym rowerów miejskich w Chinach. Pierwszy i

To było tak: Piotr i Paweł z Canyon powiedzieli mi, że w Warszawie (a tak naprawdę w Puszczy Kampinoskiej), jest taka tam ustawka gravelowa. No i oczywiście – jedziemy. Brzmiało sensownie. W końcu zrobić ponad 500km w jedną stronę, żeby przejechać pętlę ~130km to tzw. „stan wyższej konieczności” (pomimo, że któryś z

Zawsze starałem się zrobić coś „dużego” na koniec lata. Pojechać do Berlina, zrobić pętlą około 200km. Nawet w tym roku nie było okazji szarpnąć się na Tour de Zalew, a dziś jak to pisz, zakończył się „ultramaraton” Gryfusa. Wybraliśmy sie z Krzyśkiem na małą przejażdżkę. Miało być łatwo, nawet ciepło.

20/26