Z urlopem jest tak, że najpierw zaczynasz planować epickie pętle, potem odliczasz tygodnie, dni. A jak już przyjdzie to okazuje się, że pogoda ma swoje plany. Plus jest taki, że na moim komootcie mam zapisanych około 100 różnych „planned routes”. Więc alternatywa się zawsze znajdzie. Pierwotnie miałem chęć zaliczyć Bohemian Border Bash Race, ale później sobie przypomniałem, że nadal…

Czytaj dalej

Zacząłem pisać tę relacje, jak tylko ruszył pociąg z Wrocławia. Ostatniego dnia zaplanowałem dojazd na pociąg z Lądka do Wrocławia. Z pozoru miał to być łatwy dzień. Niecałe 200 km, pobudka o 5, szybki ogar, banan, jogurt i jazda. Lądek okazał się być dość rześki chwile przed 6. Najpierw kilka km w dół, następnie lekki podjazd 4 km i…

Czytaj dalej

Mógłbym napisać DNF i w sumie tyle. Bo niby co więcej tłumaczyć się jeżeli to był „wyścig”, a My go nie ukończyliśmy? Ale w ciągu jednej doby wydarzyło się tyle różnych rzeczy, że nie można spisać tego startu na straty. Wyruszyliśmy do Wrocławia pociagiem o 6:00 rano. Całkiem ciekawe i szybkie  połączenie przez Zieloną Górę. O 12:00 jesteśmy na…

Czytaj dalej

3/3