Tak sobie myślę, że do antyszczepionkowców, płaskoziemców i tych od 5G (choć za cholere nie wiem o co im tam chodzi z tą folią alu) można by dołożyć tych co twierdzą, że „gravel to chwyt marketingowców, żeby wyciągnąć z nas kasę”. Nie chodzi mi, tu żeby przez jedno „kontrowersyjne” stwierdzenie zrobić sobie clickbite’a. Bo i co mi Mark za…

Czytaj dalej

Długo po głowie chodziło mi sprawdzenie wału, na którym „buduję się” ścieżka dookoła zalewu. A, że rzadko zapuszczam się na prawy brzeg, to była idealna okazja, żeby sprawdzić i naszkicować idealną gravelową trasę do Świnoujścia. Sama ścieżka na odcinku Dąbie – Lubczyna, na ten moment ekstra. Jak zostanie wyasfaltowana to będzie baaaardzo podobnie, a nawet ładniej jak na ścieżkach…

Czytaj dalej

Day 1. Pobudka o 6.00, spojrzenie w lustro, szybkie śniadanie i mycie zębów. Ciuchy przygotowane, sprawdzony wiatr, temperatura. Może być mokro, w sumie to będzie. Trasa wgrana w Garmina. Można lecieć. Samotny przejazd przez Puszczę Bukową, kawa na Orlenie w Gryfinie. Trochę klasyk. Trochę, bo wziąłem Graila i zachaczyłem o Gessow i Salvey Muhle, wpadło trochę bruku, trochę szutru.…

Czytaj dalej

Jeżeli podjąłbym się zobowiązania „jeden wpis na miesiąc”, to wyszłoby mi, że spełniam zobowiązanie. Żaden ze mnie mistrz marketingu. Ale można zauważyć, że Ci lepsi pomimo, że więcej piszą, bądź więcej robią ładnych zdjęć. To po prostu więcej jeżdżą, niż wrzucają postów. I to mi się podoba, to wolę robić (bo tylko to mogę zgapić). Jakiś czas temu, natknąłem…

Czytaj dalej

Z dnia na dzień nastała Jesień. Na wioskach zaczyna się czuć specyficzny zapach dogrzewania wszystkim, co wpadnie w ręce. W „międzyczasie” (chyba moje ulubione określenie na brak aktywności online) wpadło Gran Fondo przy 5 stopniach na Uznamie, ślub kolarzy i kilka testów GoPro. Mógłbym się rozpisać bardziej. Choćby o na temat testów kamerki, ale chyba są lepsi w tej dziedzinie.…

Czytaj dalej

Kiedy decydujesz się odpalić bloga, musisz liczyć się ze „wsparciem” kumpli. Przy pierwszej lepszej okazji poklepią Cie po ramieniu uśmiechając się szyderczo lub po prostu przywitają Cie skandując na cały głos: bloger, bloger, bloger! Lecz kiedy masz w ręku bilet na wyspę Uznam, a w drugim trzymasz najnowszego Canyona Grail’a to możesz się z nich śmiać tak szeroko, że…

Czytaj dalej

6/6